Wielkie ognisko ptasiej grypy w powiecie działdowskim. Wybito tysiące indyków

Reklama
Ognisko ptasiej grypy. Ptaki do utylizacji
fot. KP PSP. Zdjęcie jest ilustracją do artykułu

W powiecie działdowskim potwierdzono potężne ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków, która doprowadziła do konieczności likwidacji tysięcy zwierząt. Dramatyczna akcja służb w miejscowości Koszelewy wiąże się z gigantycznymi stratami finansowymi i rygorystycznymi procedurami sanitarnymi.

Ognisko wirusa w gminie Rybno

Wirus grypy ptaków uderzył w jedną z dużych ferm indyków zlokalizowaną w miejscowości Koszelewy w gminie Rybno. Na terenie gospodarstwa znajdowało się łącznie pięć kurników, w których przebywało prawie 26 tysięcy ptaków w różnym wieku. Trzy obiekty zajmowały indyki 18-tygodniowe, natomiast w dwóch pozostałych znajdowały się osobniki 8-tygodniowe.

Choć obecność patogenu początkowo stwierdzono tylko w jednym z kurników, aby wyeliminować ryzyko dalszej transmisji wirusa, służby weterynaryjne musiały podjąć decyzję o utylizacji całego stada znajdującego się na fermie.

Na terenie powiatu działdowskiego wystąpiło ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków. Wystąpienie ogniska potwierdzono w dniu 11 maja br. w m. Koszlewy, gm. Rybno, na fermie utrzymującej indyki rzeźne (25 495 szt.). Jest to pierwsze ognisko tej choroby stwierdzone w 2026 r. na terenie powiatu działdowskiego.

– przekazała naszej redakcji Dorota Daniluk, Zastępca Warmińsko-Mazurskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii.

Akcja służb i proces utylizacji w Koszelewach

Kluczowe działania rozpoczęły się w poniedziałek, 11 maja. To właśnie wtedy zdecydowano o przeprowadzeniu gazowania całego inwentarza. Był to niezbędny, choć drastyczny krok, mający na celu zabezpieczenie regionu przed niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się choroby.

Dzień później, 12 maja, ma ruszyć proces wywozu padliny do specjalistycznego zakładu utylizacyjnego. Cała operacja logistyczna odbywa się w warunkach podwyższonego rygoru bezpieczeństwa. Transporty są ściśle nadzorowane przez służby, co ma zagwarantować, że żaden element skażonego materiału nie wydostanie się na zewnątrz podczas przejazdu.

Milionowe straty dla lokalnego producenta

Skala strat finansowych wynikających z pojawienia się ogniska w Koszelewach jest porażająca. Szacuje się, że straty wyniosą blisko 4 miliony złotych.

Służby apelują do wszystkich hodowców drobiu w regionie o zachowanie maksymalnej ostrożności. Kluczowe jest przestrzeganie zasad bioasekuracji, w tym zabezpieczenie paszy i wody przed dzikim ptactwem oraz ograniczenie dostępu osób postronnych do budynków inwentarskich. Każdy niepokojący objaw w hodowli powinien być natychmiast zgłaszany powiatowemu lekarzowi weterynarii.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze